To dlatego Trump nie wysłał żołnierzy do Polski. Dziennikarze dotarli do dokumentów
Armia USA zdecydowała się odwołać wysłanie do Polski ponad 4 tys. żołnierzy w ramach rotacji. I choć polskie władze zapewniają, że ta informacja nie jest prawdziwa, to coraz więcej amerykańskich mediów wskazuje, że Waszyngton faktycznie podjął taką decyzję.
Najpierw Politico napisało, że "4 tys. żołnierzy stacjonujących w Teksasie przygotowywało się do od dawna planowanego, dziewięciomiesięcznego wyjazdu do Polski, obejmującego szkolenie z sojusznikami NATO, gdy nadszedł rozkaz wstrzymania misji. Odwołanie jej jest szczególnie zaskakujące, biorąc pod uwagę fakt, że wojska amerykańskie stacjonujące na kontynencie stanowią kluczowy czynnik odstraszający dla Rosji".
Trump sfrustrowany postawą Europy
Teraz CNN ujawnia powody tej nagłej decyzji. Według stacji, redukcja obecności USA w Europie ma związek z rozczarowaniem prezydenta Donalda Trumpa postawą europejskich sojuszników w wojnie z Iranem. Chodzi m.in. o słowa niemieckiego kanclerza Friedricha Merza, który sugerował, że Irańczycy "upokarzają" Amerykę.
"Państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania, gdy Ameryka ich potrzebowała", a "niedawna retoryka Niemiec była niestosowna i nieproduktywna. Prezydent słusznie reaguje na te kontrproduktywne uwagi" – czytamy w wewnętrznych instrukcjach Pentagonu, do których dotarli dziennikarze.
W innych notatkach urzędników zawarto także sugestię, że zwiększenie wojsk USA w Europie, jakie miało miejsce za prezydentur Joe Bidena od początku miało być "tymczasowe".
Żołnierze USA nie przyjadą do Polski
Chodzi o doniesienia serwisów Army Times i Stars and Stripes w myśl których, amerykańska armia zrezygnowała z wysłania do Polski 2. Brygady Bojowej Pancernej i 1. Dywizji Kawalerii oraz sprzętu wojskowego. Oba oddziały mają, zgodnie z planem, zająć pozycje na wschodniej flance Sojuszu w ramach zaplanowanej na dziewięć miesięcy misji w ramach rotacji USA Army. Zgodnie z tymi planami, do naszego kraju trafić ma ok. 4 tysiące żołnierzy.
Portal Army Times oparł swoje ustalenia na informacji od rzekomego przedstawiciela sił USA. W publikacji wskazywano ponadto na wiadomości, jakie do swoich rodzin mieli wysyłać amerykańscy żołnierze, informując o zmianie planów w tym zakresie.